Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 70 komentarzy

Anarchanioł

Anarchanioł - Metakomentarz społeczno-poetycko- humorystyczny !

Pomniki zamiast Słowa - rzecz o Janie Pawle II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ukryta Encyklika sprzed 20 lat. Pominięte nowe Rerum novarum. Polska polityka cofnięta o 120 lat. Kłamliwa " konieczność historyczna". Anty-wartości zamiast wartości. Wolność gospodarcza, sprawiedliwe i rządne Państwo, aktywne społeczeństwo.

 

 

   

 

    1 maja 1991 roku Jan Paweł II ogłosił enecyklikę "Centessimus annus" nawiązującą wprost do słynnej encykliki Leona XIII "Rerum novarum" z 15 maja 1891 roku  poświęconej kwestii robotniczej. Jan Paweł II na końcu tekstu opatruje swój tekst wzmianką : " W dzień św. Jozefa, rzemieślnika". Opatrzność sprawiła, iż  równo po 20 latach od publikacji tej doniosłej Encykliki 1 maja 2011  Polski Papież będzie teraz wyniesiony na ołtarze. Moim zdaniem, jest to wyraźny Boży Znak, aby wreszcie z tym tekstem zapoznali się Polacy. Dla mnie osobiście impuls do popularyzacji tego dokumentu płynie także i stąd, że w Bazylice św. Józefa w Kaliszu byłem niegdyś chrzczony. Zrobię zatem, co mogę, aby o nim napisać.

Chciałbym w tym momencie poprosić tych czytelników, którzy są ateistami lub agnostykami, aby nie przerywali lektury, albowiem Encyklika jest niezwykle ważna dla wszystkich, nie tylko dla wierzących. Posłużę się przy tym cytatem zaczerpniętym wlaśnie z niej : " ...istnieje uzasadniona nadzieja, że również liczna grupa ludzi, którzy nie wyznają żadnej religii, będzie mogła się przyczynić do ukształtowania etycznych podstaw rozwiązania kwestii społecznej".

Jak wynika z tytułu tego spotu, Encyklika ta została głęboko ukryta przed Polakami. Fakt, że zrobiły tak ówczesne władze i mass media, jest bez trudu zrozumiały. Rządziła wtedy ekipa Jana Krzysztofa Bieleckiego, ofensywnego neo-liberała. Pamiętam, że w tym czasie uczestniczyłem na Uniwersytecie Gdańskim w dyskusji publicznej, w jakiej brał udział też Ryszard Bugaj oraz Donald Tusk. Z sali padło pytanie o chrześcijańską naukę społeczną. Bugaj odpowiedział, że należy brać ją poważnie pod uwagę, a Tusk, iż co prawda jej nie zna, ale nie sądzi, aby tam było coś użytecznego.

Dziwne jest natomiast, że nie nagłośnił tej Encykliki polski Kościół, mimo jej historycznej wagi. Nie sądzę też, aby w dostatecznym stopniu starał się przez ostatnie 20 lat, aby wskazania tego dokumentu zostały wcielone w życie. Przykro mi bardzo z tego powodu, ale chyba taka jest prawda.

Tekst ma 65 stron i chciałbym omówić go jak najobszerniej, także z twgo względu, aby uniknąć zarzutu, że wyrywam stwierdzenia z kontekstu. Dlatego nie zmieści się to opracowanie w jednym poście. Mam jednak nadzieję, że zarówno fascynująca treść tej Encykliki, jak i jej przepiękny język wynagrodzą czytelnikom tę niedogodność.

Jak wspomniałem, "Centessimus annus" odnosi się bardzo mocno do "Rerum novarum" i stale tamtą Encyklikę przypomina. Trzeba zatem wyjaśnić okoliczności powstania dzieła Leona XIII w roku 1891.

Otóż mniej więcej od polowy 19 wieku trwała intensywna praca katolików świeckich w Europie zrzeszonych w różnych asocjacjach nad koncepcjami ulżenia doli robotnikom niemiłosiernie poniżanych i wyzyskiwanych we wczesnych stadiach kapitalizmu. Jednocześnie rozwijał się ruch socjalistyczny stopniowo dzieląc się na marksistowski odłam oparty na walce klas oraz na ruch socjaldemokratyczny akceptujacy wolny rynek i własność prywatną, ale dążący do poprawy doli robotników metodami demokratycznymi. Leon XIII formułując w swej Encyklice niezbywalne prawa robotników wypromował niejako do przestrzeni publicznej doktrynę chadecką, ukształtowaną przez wspomniane asocjacje oraz doktrynę socjaldemokratyczną

W ten sposób zastąpił tymi dwoma doktrynami liberalizm oraz marksizm, jakie, wydawało się, nieuchronnie zmierzają do gwałtownego starcia. W sensie zaś wąsko-politycznym zastąpił wspomnianymi nurtami liberalizm i konserwatyzm, bowiem te dwie idee ostatnie dominowały w życiu politycznym wąskich elit w  drugiej połowie wieku 19. Doktryna chadecka oraz socjaldemokratyczna określały życie publiczne Europy przez cały wiek 20, wyjąwszy totalitaryzmy oraz epizody autorytarne w Hiszpanii, Portugalii i Grecji. Obecnie też tak jest, z tym, że wobec wielkokorporacyjnej globalizacji oraz idących w ślad za nią ruchów alterglobalizacyjnych a także Przebudzenia ekologicznego ludzie rozglądają się już za czymś nowym. Tymczasem w Polsce obecnej  dwie największe partie określają się - jedna jako liberalna a druga jako konserwatywna. Jesteśmy zatem przed rokiem 1991, tak jakby nic się nie stało od tamtego czasu.Jest to miarą naszej politycznej degeneracji.

Zanadto jednak odbiegliśmy od tematu. Zanim jednak przejdę do treści samej Encykliki jeszcze jedno zastrzeżenie dotyczące pojęcia liberalizmu. Jest to sprawa złożona i zajmę się nią później. Czym innym był bowiem liberalizm w pismach jego pierwotnych twórców, czym innym w praktyce politycznej 19 wieku a czym innym był ( mam nadzieję, że można o nim pisać już w czasie przeszłym) w postaci neoliberalizmu ekonomicznego począwszy od lat 70-tych i 80-tych 20 wieku.

A teraz będzie piewszy cytat z Encykliki. Cytat długi i mocny.

"Czy można powiedzieć, że klęska komunizmu oznacza zwycięstwo kapitalizmu jako systemu społecznego i że ku niemu winny zmierzać kraje,które podejmują dzieło przebudowy gospodarczej i społecznej? Czy jest to model, który należy proponować krajom Trzeciego świata, szukającym wlaściwej drogi rozwoju gospodarczego i społecznego i politycznego?

Odpowiedź jest oczywiście złożona. Jeśli mianem " kapitalizmu" określa się system ekonomiczny, który uznaje zasadniczą i pozytywną rolę przedsiębiorstwa, rynku, własności prywatnej i wynikającej z niej odpowiedzialności za środki produkcji oraz wolnej ludzkiej inicjatywy w dziedzinie gospodarczej, na postawione wyżej pytanie należy z pewnością odpowiedzieć twierdząco, choć może trafniejsze byłoby tu wyrażenie " ekonomia przedsiębiorczości", " ekonomia rynku" czy po prostu " wolna ekonomia". Ale jeśli przez " kapitalizm" rozumie się system, w którym wolność gospodarcza nie jest ujęta w ramach systemu prawnego, wprzęgającego ją w służbę integralnej wolności ludzkiej i traktującego jako szczególny wymiar tej wolności, ktora ma przede wszystkim charakter etyczny i religijny, to wówczas odpowiedź jest zdecydowanie przecząca.

Koncepcja marksistowska poniosła klęskę, ale nadal występują na świecie zjawiska marginalizacji i wyzysku, zwłaszcza w Trzecim świecie a także zjawiska alienacji człowieka, zwłaszcza w krajach najbardziej rozwiniętych, przeciw którym stanowczo występuje Kościół. Wielkie rzesze ludzkie żyją nadal w warunkach skrajnej nędzy materialnej i moralnej. Upadek systemu komunistycznego w wielu krajach usuwa niewątpliwie jedną z przeszkód, ktore nie pozwalały skutecznie i w sposób realistyczny stawić czoła tym problemom, nie wystarcza jednak do ich rozwiązania. Istnieje wręcz niebezpieczeństwo rozpowszechnienia się radykalnej ideologii kapitalizmu, która odmawia nawet ich rozpatrywania, uważając a priori za skazane na niepowodzenie wszelkie próby stawienia im czoła, pozostawiając ze ślepą wiarą ich rozwiązanie swobodnej grze sił rynkowych.

Kościół nie proponuje żadnych modeli. Realne i  naprawdę skuteczne modele mogą się zrodzić jedynie w ramach różnych historycznych sytuacji, dzięki wysiłkowi tych wszystkich, którzy w sposób odpowiedzialny podejmują konkretne problemy we wszystkich ich aspektach społecznych, gospodarczych, politycznych i kulturalnych, zazębiających się ze sobą. Temu wysiłkowi Kościół ofiarowuje jako niezbędną ideę przewodnią swoją naukę społeczną, która - jak już zostało powiedziane - uznaje pozytywny charakter rynku i przedsiębiorstwa, ale jednocześnie wskazuje, że muszą być one nastawione na dobro wspólne. Uznaje też, że ludzie pracy mają prawo zabiegać o pełne poszanowanie ich godności oraz o szerszy zakres udziału w życiu przedsiębiorstwa, tak, by nawet pracując razem z innymi i pod kierunkiem innych mogli w pewnym sensie " pracować na swoim" używając swej inteligencji i wolności.

Integralny rozwój osoby ludzkiej w pracy nie stoi w sprzeczności, lecz raczej sprzyja większej jej wydajności i skuteczności, choć może osłabić ustalony porządek władzy. Przedsiębiorstwa nie można uważać jedynie za " zrzeszenie kapitałów", jest ono równocześnie "zrzeszeniem osób", w skład którego wchodzą w różny sposób i w różnych zakresach odpowiedzialności zarówno ci, którzy wnoszą konieczny do jego działalności kapitał, jak i ci, którzy w tę działalność wnoszą swą pracę. Dla osiagnięcia tych celów potrzebny jest wciąż jeszcze wielki związkowy ruch pracowników, zmierzający do wyzwolenia oraz integralnej promocji osoby ludzkiej.

W świetle " rzeczy nowych" dnia dzisiejszego został odczytany związek pomiędzy własnością indywidualną albo prywatną a powszechnym przeznaczeniem dóbr. Człowiek urzeczywistnia siebie samego przez swoją inteligencję i swoją wolność, i dokonując tego, traktuje jako przedmiot i narzędzie rzeczy tego świata i sobie je przywłaszcza. W działaniu tym tkwi podstawa prawa do inicjatywy i do własności indywidualnej. Poprzez swoją pracę człowiek anagażuje się nie tylko dla siebie samego, ale także dla drugich i z drugimi : każdy współdziałając uczestniczy w pracy i dobru drugiego. Człowiek pracuje dla zaspokojenia potrzeb swojej rodziny i wspólnoty, do której należy, Narodu i w końcu całej ludzkości, uczestniczy ponadto w pracy innych pracowników tego samego przedsiębiorstwa a także w pracy dostawców i konsumpcji kleintów włączonych w łańcuch solidarności, który stopniowo rośnie. Wlasność środków produkcji tak w przemyśle, jak i w rolnictwie, jest słuszna wtedy, gdy służy użytecznej pracy; przestaje natomiast być uprawniona, gdy nie jest produktywna, lub kiedy służy przeszkadzaniu pracy innych, lub uzyskiwaniu dochodu, ktorego źródłem jest nie globalny rozwój pracy i społecznego majątku, lecz wyzysk, niegodziwe wykorzystywanie, spekulacja i rozbicie solidarności świata pracy. Własność taka nie ma żadnego usprawiedliwienia i w obliczu Boga i ludzi jest nadużyciem.

Obowiązek zarabiania na chleb w pocie czoła zakłada równocześnie prawo do tego. Spoleczeństwo, które byłoby tego prawa systematycznie pozbawiane, w którym środki polityki gospodarczej nie pozwalałyby pracownikom osiągać zadowalającego poziomu zatrudnienia, nie może znaleźć odpowiedniego uzasadnienia etycznego, ani też dojść do pokoju społecznego. Tak, jak osoba ludzka w pełni się realizuje w bezinteresownym darze z siebie, tak też własność znajduje moralne usprawiedliwienie w tworzeniu w odpowiedni sposób i w stosownym czasie, możliwości pracy i ludzkiego rozwoju dla wszystkich".

Na tym na razie kończę. Więcej już tak długich cytatów nie będzie. Myślę, że dla czutelnika jest już jasne, dlaczego ta Encyklika została przed Polakami ukryta. Stało się także dlatego, że rządzący po 89 roku pamietali, iż w latach 80-81 pierwsza społeczna Encyklika naszego papieża czyli "Laborem exercens" stanowiła bardzo ważny oręż walczącego przeciw komunizmowi świata pracy.

                                                 Makary Anarchanioł - A- Ja - TO - LACH

PS. Przed chwilą TVN 24 nadała dokument Ewy Ewart o ludobójstwie i okrucieństwach, jakich dopuszcza się stale Izrael wobec Palestyńczyków. Wiedziałem o tym od dawna, bo mój syn był dwa razy w Palestynie przez dłuższy czas. Tymczasem Polacy byli karmieni przez 20 lat propagandą o ' terrorystach".

Jest wiele faktów, problemów oraz ważnych książek, które były przed nami ukrywane po 89 roku. Nadchodzi czas, gdy to się zmieni.

PPS. W 90 roku uczestniczyłem w posiedzeniach naukowych Instytutu Podstawowych problemów Techniki PAN, które prowadził prof. Bojarski. Pewnego razu miał wykład profesor Klasik, wyboitny specjalista od planowania regionalnego a także Prezes Polskiego Związku Górnośląskiego. Po prezentacji swych znakomitych metod oświadczył, iż zgłosił się do rządu z propozycją opracowania planu restrukturyzacji Górnego Śląska. Tam jakiś gówniarzowaty wiceminister machnął ręką i rzekł, że wolny rynek wszystko załatwi. Mówiąc to mocno dojrzały profesor po prostu zapłakał. Potem było to, co było a dziś mamy naród śląski. Narzucona Polakom prymitywna i ślepa doktryna zbiera dalej swe zatrute żniwo.

KOMENTARZE

  • Dzięęęęki!!!! Najważniejsza tu notka od powstania Ekranu.
    Powinna wisieć na Głównej dłuuugo. Proszę kontynuować.

    Leon XIII jak pamiętał został wybrany papieżem, jak już się zbierał na tamten świat, miał 64 lata. Zył potem jeszcze 30-ci ku sromocie karbonariuszy i napisał 78 Encyklik, każda genialna.
    Pomyśleć, że w XIX wieku przewidział wszystko, komunizm, liberalizm i wojny. Tylko rozumem, co pokazuje, jaka siła Prawdy jest w Kościele.
    [Przypomina mi się tu też słynny pojedynek na rozum Ratzingera z Habermasem w której ten ostatni poległ z kretesem]
    Tyle może rozum bez wiary, nic.

    Pozdrawiam.
  • Dzięki
    Dzięki za przypomnienie tej ważnej encykliki.

    Btw. Patrzę na liczbę odsłon i zastanawiam się, czy większość czytelników tak świetnie zna "Centessimus annus", że nie musi jej przypominać, czy też nie docenia roli społecznych encyklik papieskich.

    A może to kwestia języka, którym należy mówić do "elektoratu"?

    Może notka powinna mieć tytuł "Błogosławiony wzywał do wyrzucenia Bieleckiego z Polski" lub "Czy Tusk i Kaczyński znają encykliki papieskie"? Może należałoby używać skrajnych prowokacji do zwracania uwagi na fundamentalne publikacje?

    W każdym bądź razie ja Panu dziękuję za tą notkę i kończę cytatem z Jana Pawła II:

    "Obowiązek zarabiania na chleb w pocie czoła zakłada równocześnie prawo do tego. Spoleczeństwo, które byłoby tego prawa systematycznie pozbawiane, w którym środki polityki gospodarczej nie pozwalałyby pracownikom osiągać zadowalającego poziomu zatrudnienia, nie może znaleźć odpowiedniego uzasadnienia etycznego, ani też dojść do pokoju społecznego. Tak, jak osoba ludzka w pełni się realizuje w bezinteresownym darze z siebie, tak też własność znajduje moralne usprawiedliwienie w tworzeniu w odpowiedni sposób i w stosownym czasie, możliwości pracy i ludzkiego rozwoju dla wszystkich".

    pozdrawiam
  • Autor
    To powtórzenie cytatu, to wg zasady:

    Repetitio est mater studiorum

    No i po to, by komentarzy było więcej ;)
  • @Rebeliantka
    Wydaje mi się, że społeczność Nowego Ekranu różni się zdecydowanie na plus od czytelników "Faktu" lub " Superekspresu". W każdym razie są granice dobrego smaku przy tytułowaniu tekstu o papieskiej Encyklice.
    I tak tytuł : " Pomniki zamiast Słowa" wydał mi się prowokacyjny. Dalej się nie posunę.
    Serdeczności Anarchanioł
  • @Anarchanioł
    No, pewnie. Też bym się nie posunęła do szokujących tytułów. To było wyłacznie teoretyczne rozważanie.

    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31