Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 70 komentarzy

Anarchanioł

Anarchanioł - Metakomentarz społeczno-poetycko- humorystyczny !

Pieśń ujdzie cało

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Duch Ewy Demarczyk w wigilię Zesłania Ducha św. Dwa źródła polskiej tożsamości kulturowej nieustannie żywe - nadzieja na przetrwanie i odrodzenie.

     Był koniec sierpnia 64 roku. Ściemniało się, gdy spóźniony wszedłem na koronę amfiteatru sopockiej Opery Leśnej, aby zobaczyć Festiwal Piosenki. Nagle...stanąłem jak wryty i nogi pode mną się ugięły. Ze sceny dobiegała potężna, dynamiczna moc. Młoda,ale zarazem dojrzała już kobieta śpiewała jakieś wojenne wiersze. Cóż, wtedy 17-latek nie miałem pojęcia, kto to był Baczyński. Wszak literaturę i historię Polski znałem w wersji okrojonej, fałszywie interpretowanej, pełnej luk,przemilczeń a nawet kłamstw i  z tego wszystkiego  nie zdawałem sobie w ogóle sprawy.

Od tamtej chwili minęło prawie pół wieku i zawsze, gdy słyszę jakąś pieśń Ewy Demarczyk, powstaje wzruszenie nieodmiennie to samo i takie samo.

Gdy wczoraj otworzyłem telewizor, aby ujrzeć opolski koncert dedykowany Ewie, nastawiony byłem raczej sceptycznie. Często słuchałem bowiem niezdarnego naśladowania wielkich pieśniarzy, udziwnionych aranżacji mających wywołać raczej konsternację u słuchaczy, niż podziw, wpychanie na siłę dawnych arcydzieł w kostium hałaśliwej współczesnej epoki.

Po chwili jednak zorientowałem się, że tym razem będzie inaczej. Jedna pod drugiej, dumnym, posuwistym krokiem pojawiały się na scenie  piękne, młode niezależnie od wieku i dojrzałe też niezależnie od niego. Interpretacje pieśni wymodelowane w kierunku indywidualności każdej z nich, ale wszystkie wierne Ewie. Czarne suknie minimalnie różniące się od siebie, aby podkreślić różnice urody. Oszczędny i wyrazisty gest rąk gołych aż do ramienia. Od szeptu smutku po gorycz rozpaczy, od uśmiechu radości po taneczne zawirowanie głosu - wszystko na najwyższym poziomie polskiej wysokiej i szlachetnej sztuki. I prowadzenie tego koncertu - bo przecież trudno taki poziom prezentacji nazywać konferansjerką - wykonane przez Marcina Kydryńskiego, pełne męskiego uroku, poetyckiej precyzji i oszczędnej elegancji wysokiej próby.

Dziś, w Zesłanie Ducha Świętego, moja wiejska świątynia wypełniona po brzegi wiernymi śpiewała pełnym głosem ( nie tak jak w mieście - półgębkiem) ludowe pieśni kościelne. Mocno, bez żadnego wahania, aż proboszcz uśmiechnął się, rzec można,pełnią swej duszy.

Wtedy poczułem, iż te dwie osnowy polskiej tożsamości kulturowej - wysoka sztuka i kultura ludowa są wciąż obecne i żywe. I choć rozsypuje się  nam państwo i tracimy krok za krokiem gospodarkę, znów ta duchowa ostoja da nam oparcie.

Martwimy się, że dzisiejsi młodzi nie znają polskiej literatury i historii. My, młodzi w tamtych latach, też znaliśmy je słabo. A  przecież nie minęły 4 lata od tamtego sopockiego festiwalu, gdy dziesiątki tysięcy młodych wyszło na ulice w obronie Adama Mickiewicza. I w ciągu kilkunastu najwyżej tygodni dotarło do  nich to, co skrywano przed nimi przez lata.

Nie martwcie się - taka katalizacja przyjdzie prędzej czy później.

Podobno nic nie pozostaje bez echa,  bo umysł ludzki poza świadomością człeka rejestruje dokładnie wszystko, co do niego trafia. Dlatego na koniec życia, zdaje się, widzimy  jego film.

Ja, gdzieś po ponad 20 latach od tamtego Koncertu, w mroku stanu wojennego pisałem swój najważniejszy w życiu poemat : " Ukrzyżowanie radosne". Na końcu pierwszej jego części znalazła się fraza :

                 " Teraz uważaj - szkło bolesne, im głębiej drąży ziemię, rośnie

                   W stop wchodząc symbiotyczny z kośćmi porasta hubą, krąży w sośnie

                  Błąka się w nerwach postrzępionych, ciągle mu głaz na oczy kładą

                 I tylko - póki my żyjemy - nie damy się zamienić w stado"

  Tak odezwało się we mnie tamto echo. I pomyślcie, kochani - przecież się nie dajemy. Wystarczy spojrzeć, ile nas pisze w tym portalu, a wszak to  nie jedyna oaza wolnej, polskiej myśli. Jest nas sporo, wystarczy, tylko  nie potrafimy się jeszcze zorganizować - jeszcze....

                                   Anarchanioł - A - Ja - To - Lach

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Dzięki za podparcie na duchu;)
  • @ Autor
    *****!

    Szkoda, że Ewa Demarczyk "trwała" tak krótko... Ale to, niestety , nie tylko wina okoliczności marnych. To również Jej wina. Zawsze bardzo, bardzo żałowałam...

    Nikt Jej nie dorównał.

    ZJAWISKO.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031