Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 70 komentarzy

Anarchanioł

Anarchanioł - Metakomentarz społeczno-poetycko- humorystyczny !

Stalowa kurtyna,zblazowana bladź oraz niejaki Piórko

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Blokada informacyjna polskiej publiczności przed istotnymi wiadomościami zza granicy. Zdemoralizowani celebryci pedagogami społeczeństwa wiedzionego ku kompletnej obojętności wobec swego Państwa.

          Żelazna kurtyna za komuny po 56 roku w płaszczyźnie informacyjnej stała się mocno przeciekająca. Po pierwsze kto żyw słuchał na tranzystorach zachodnich radiostacji z RWE na czele. Po drugie ci, którym udało się wyjechać za granicę poza KDL-e, jechali tam albo do rodziny albo do okresowej pracy na kontrakty organizowane przez władze PRL. Jedni i drudzy często do kraju wracali i opowiadali, co się dzieje w Wolnym Świecie mając o tym przyzwoite pojęcie.

Obecnie RWE już  nie ma podobnie jak innych zagranicznych stacji nadajacych po polsku polityczne wiadomości.

Polskie  media komercyjne należą do międzynarodowego kapitału skrzyżowanego z postkomunistyczną nomenklaturą i szlus. Ludzie co prawda masowo wyjeżdżają za granicę, ale z reguły są to wycieczki do kolorowych kurortów odizolowanych od prawdziwego życia tamtych krajów. Skalę tej izolacji pokazały reakcje polskich turystów z Hurghady, którzy....w ogóle nie wiedzieli, że coś się w Egipcie dzieje. Wyjeżdżamy też masowo do pracy, ale przeważnie nie wracamy już do kraju, bo tam  nawet w kryzysie jest znacznie lepiej niż tu.

Zapytacie - a co z mediami publicznymi? No, one są każdorazowo w gestii rządu, a obecne rządy gdziekolwiek w Europie ( z wyjątkiem Węgier!!) bronią tych samych interesów, co międzynarodowy kapitał finansowy hasający w świecie Zachodu bez jakichkolwiek hamulców, odpowiedzialności czy nawet przewidywalności.

Rezultat tego wszystkiego w zakresie informacji jest taki, że gdy rozlewa się  na Europę od jej południa żar społecznych emocji, publika w Polsce bez internetu nic, ale to absolutnie nic o tym nie wie. Od 15 maja nieprzebrane tłumy manifestują na ulicach hiszpańskich miast, trwa tam cyber-wojna między policją a rewoltą, społeczna rebelia zaczyna się strukturalizować, zaś nasze media mówią wyłącznie o...hiszpańskich ogórkach.

Od kiedy rządy utopiły ogromne pieniądze podatników w przepastnych brzuchach banków, które wcześniej spowodowały obecny KRYZYS, zagrożone zostały same Państwa atakowane przez finansowych spekulantów.

No i wtedy przerzuca się koszty tego wszystkiego na zwyklych ludzi dając im popalić aż  trzeszczy. Ci ludzie tam nie są jednak w ciemię bici i przeciw rakowi finansowej oligarchii zdecydowanie zbiorowo protestują. Przy okazji chcą też odnowienia i pogłębienia demokracji tak, aby nie działa się ona tylko od święta i kwestionują cały polityczny establishment. ( Jan Pietrzak mawiał : " establiszmęty społeczne"). Nie tylko w Hiszpanii, bo społeczne napięcie rośnie wszędzie w Europie, z wyjątkiem Skandynawii, Szwajcarii,  Austrii i Niemiec.

Jeżeli cokolwiek z tego przedostanie się do naszych mediów, to tylko obraz potłuczonych szyb, tak samo jak w komunistycznym przekazie na temat grudnia 70 w Gdańsku. A do tego standardowy komentarz o " niezbędnych reformach", "życiu ponad stan:" itd.  A publiczność w Polsce to kupuje - a jak!

Tymczasem widziałem na własne oczy demonstranta w Kairze, który spokojnie, konkretnie i kompetentnie przedstawiał skutki ekonomiczne, jakie dla jego kraju rodzi polityka BŚ i MFW. Co o tym wie np. polski demonstrant palący opony, bo nie dostał podwyżki, czy zwolniono z pracy jego kolegów?

Spytacie - a polskie media patriotyczne? Wszak trochę ich jest. Niestety wszystkie one zajmują sie prawie wyłącznie sprawami krajowymi. Sa one ( te sprawy) rzeczywiście aż nadto nabolale, ale media te nie widzą, że oprócz ucisku narodowego ( który je bardzo obchodzi i dobrze) mamy u nas także ucisk społeczno-ekonomiczny).

Biorąc to wszystko pod uwagę można stwierdzić, iż mamy w Polsce solidną stalową kurtynę tamującą istotne wiadomości ze świata. Jeżeli w Europie dojdzie do nowej Wiosny Ludów, dowiemy się o tym dopiero...po śmierci, o ile oczywiście na tamtym świecie serwuje się polityczne wiadomości.

Już dawno widziałem, że od istotnych wieści ze świata izoluje się nas tak samo szczelnie, jak od istotnych wieści z kraju. Myślę, że dzięki temu udało się większość publiki ogłupić w takim stopniu, że przypomina ona społeczeństwo czasów saskich, gdzie nie istniało dla ludzi nic poza indywidalną konsumpcją.

Żeby dopełnić dzieła ogłupiania dla klienteli " wyszukanej" serwuje się czasem danie prima sort. Pojawia się celebryta ze światowego parnasiku, np. Janusz Głowacki we frywolnie rozpiętej pod szyją ( szują) białej koszulce, z blond loczkami a,la mokra Włoszka i w programie Tomasza Lisa cedzi przez zęby wyniosłe i drwiące obelgi pod adresem polskiego etosu, polskiej obyczajowości, polskich patriotów i w ogóle polskości jako takiej. Prowadzący wprost je mu z dzióbka. Koryfeusz pseudoliteratury, jak wszyscy celebryci półinteligenci, nie ma pojęcia o gospodarce,  nigdy nie widział żadnej liczby, nie słyszał o racji stanu i z tych powodów uprawia chamską propagandę proreżimową z pozycji nowojorskiego lowelasa. Dlaczego to robi? Ano dlatego, że dostał od Wajdy kontrakt na scenariusz do filmu o Wałęsie. Tusk ma kontrakt polityczny z Wałęsą i dlatego zaplecze finansowo-medialne Tuska, którego udziałowiec " Agory" Wajda jest elementem, odwdzięcza się Bolkowi hagiograficznym filmem.

I tak sądząc, że w stalowej kurtynie uchyla się jakaś furtka do świata, napotyma tam krzywy pysk zblazowanego błazna zamiast oddechu Europy budzącej się do Sprawiedliwości.

Jak długo jeszcze będziemy musieli to znosić!?

A skutkiem tego społeczeństwo zamienia się w postać opisaną przez niegdysiejszego prozaika francuskiego Henri Micheaux. Stworzył on niejakiego Piórkę. Opowiadanie o nim zaczynało sie mniej więcej tak : " Piórko obudził się  na torach. Obok leżały zwłoki żony. Piórko westchnął i przewrócił się na drugi bok."

Zaś kończyło się następująco:

"Sąd skazuje oskarżonego  na karę śmierci. Czy oskarżony chciałby coś powiedzieć?"

- Przepraszam, ale  nie bardzo uważałem podczas rozprawy."

  Wspomniany przeze mnie dwa spoty temu Alain Torain skończył swój wykład sentencją :

  "Człowiek to taka istota, która ma prawo mieć prawa".

 Z roku na rok prawo do istotnej informacji staje się coraz ważniejsze.

                                                   Makary Anarchanioł  - A - Ja- To - Lach

Torain ma żonę Chilijkę i wiele lat żył w tym kraju oraz badał go. Twierdzi, iż w roku 81 dochód narodowy tego kraju był niższy, niż w 70. Dopiero jak dyktatura zaczęła mięknąć i uwzględniono pewne postulatu związkowców, sytuacja zaczęła się poprawiać. To jako suplement do spotu " Witamy w Chile". Jako suplement do spotów o PKB podam, iż moja informacja o tym, że do tego wskaźnika bierze się wytwórczość gospodarki z a r e j e s t r o w a n e j w Polsce a  nie gospodarki polskiej została potwierdzona w kompetentnym wywiadzie prof. Śliwińskiego zamieszczonym w ostatnim numerze " Obywatela". Tamże informacje o innych przekrętach z tym wskaźnikiem. Zachęcam do lektury.

 

 

KOMENTARZE

  • Och
    Przeoczył Pan przepiękny epizod z pieprzykiem! To się właśnie nazywa manipulacja ;) Kto nie czytał Piórki ten nie wie i niech żałuje. To mówię do tych, którzy na nE w ogóle nie zaglądają.

    Dziękuję za tekst.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031